niedziela, 1 lutego 2015

Olejek do kąpieli Bielenda

Kąpiel to jedna z większych przyjemności w moim życiu. Przez lata skazana jedynie na prysznic, odkąd się przeprowadziłam korzystam z wanny kiedy tylko mogę. Jestem uzależniona wręcz od piany, olejków i świeczek zapachowych w łazience i wciąż odkrywam nowe gadżety umilające kąpiel. 

Od kilku tygodni na łazienkowej półce stoją dwa kosmetyki marki Bielenda. To olejki do kąpieli zawierające ponoć naturalny afrodyzjak czyli Johimbinę :)


Zacznę od tego że nie jest to olejek i tym faktem byłam bardzo rozczarowana. To zwykły żel pod prysznic/ płyn do kąpieli, nie ma w sobie oleistej konsystencji.  A tak marzyłam o olejku  chlip chlip.
Zapach faktycznie uwodzi nos. Nie wiem która wersja jest ładniejsza, obie bardzo lubię i stosuję zamiennie.

Produkt zamknięty jest w dużej plastikowej butelce o pojemności 400ml. Jeden z nich ma nakrętkę, drugi jest zamykany na klips- nie wiem z czego wynika ta różnica.

Konsystencja typowo żelowa, płynna. Bardzo dobrze się pieni. Produkt służy mi jako płyn do kąpieli a nie żel do mycia. Daje obfitą pianę która niestety nie trwa do końca kąpieli (może za długo siedzę w wannie?).

Nie zauważyłam by nawilżał jakoś specjalnie ale nie wysusza i nie podrażnia skóry.  Pięknie pachnie i zapach dość długo jest wyczuwalny w łazience czy na skórze.

Całkiem niezły ale mnie nie uwiódł.

Pojemność: 400ml
Cena: ok. 15zł

Pozdrawiam, Aga

sobota, 31 stycznia 2015

Professionals BB Cream+Primer Pupa

Za oknem śnieg, dużo śniegu a na kolanach wiercący się Hawańczyk. W takich oto okolicznościach przyrody piszę dla Was recenzję. I to nie bylajaką bo pewnej perełki w której zakochałam się wiele miesięcy temu. Przykułam Waszą uwagę do monitorów? :)
.

Krem BB + Baza pod makijaż w wersji dla cery mieszanej i tłustej marki Pupa. Uwielbiam. I na tym mogłabym zakończyć recenzję ale przecież nie uwierzycie mi tak na słowo, prawda?

W moim posiadaniu jest odcień 001 Nude- jasny neutralny beż pozbawiony wyraźnych tonów różu czy pomarańczu. Jest on na tyle jasny że pasuje mi idealnie zimą gdy jestem blada niczym śnieg ale na tyle dopasowuje się do koloru skóry że używałam tego produktu też latem. Czary mary :) Pupy tak mają :))))



Kosmetyk ten to nie tradycyjny podkład. Nie kryje mocno ale nie jest to leciutki krem tonujący który jedynie delikatnie wyrównuje naturalny kolor. Krycie określiłabym na średnie, mojej skórze wystarcza. Zresztą od zawsze wolałam chować niespodzianki pod warstwą korektora i nie męczyć całej twarzy szpachlą z podkładu kryjącego.

Pięknie pachnie, mogłabym go wąchać i wąchać. Jak kwiaty po deszczu, subtelnie i świeżo. Jego konsystencja jest lekka, mokra, nawilżająca. Genialnie rozprowadza się po twarzy, nie robi smug i pokrywa skórę cienką równą warstwą. Kosmetyk ten nie jest zupełnie widoczny, faktura skóry zachowana a twarz jakby ładniejsza :)

Mimo że konsystencja jest raczej mokra, skóra po aplikacji nie błyszczy się. Efekt jaki uzyskuję to taki nieco satynowy mat który nie znika po godzinie. Po przypudrowaniu mogę przez wiele godzin nie zaglądać do lusterka w panice że czoło czy nos świecą się niesteetycznie.

Miłym dodatkiem jest filtr SPF 20 :) Produkt nie warzy się na skórze, nie spływa pod wpływem gorąca. Dla mnie to ideał.

Kupicie go w dwóch wersjach: do skóry mieszanej i tłustej oraz do każdego rodzaju skóry.
50ml to koszt ok.70zł. Ale nie płaczcie że cena wysoka, to kosmetyk naprawdę wydajny.

Pozdrawiam, Aga


piątek, 30 stycznia 2015

Zimowo

Po raz kolejny sięgnęłam po sprawdzony duet szarości i bordo. Do znudzenia będę Was raczyć różnymi konfiguracjami tych dwóch barw, czasami dorzucę do nich granat :) W tym sezonie są to zdecydowanie moje kolory choć nieśmiało zaczynać myśleć już o wiośnie.


Do szarej sukienki z białym kołnierzem założyłam absolutnie cudowny bordowy płaszcz  który przepasałam w okolicy talii cienkim paskiem. Do tego szary beret, ciepłe rajstopy i skórzane muszkieterki. Co sądzicie o takim zestawieniu?

 


Stylizację tę próbowałam sfotografować w minioną niedzielę. No właśnie- próbowałam. Sypiący od samego rana śnieg storpedował moje plany i byłam zmuszona do powtórki zdjęć.


Sukienka SheInside
Płaszcz SheInside
Rajstopy 600 den Beli.pl
Beret Firma Jędrzejko (allegro)
Muszkieterki Zapato

Pics by PtK  

Pozdrawiam, Aga

środa, 28 stycznia 2015

Coś dla domu

Dziś wpis z puntu widzenia pani domu ;))) choć nie jestem typową kurą domową która uwielbia sprzątać, gotować i dogadzać domownikom, to jednak czasem muszę zakasać rękawy i pozmywać. Czy zrobić pranie.
Chciałabym pokazać Wam dwa produkty które towarzyszyły mi podczas obowiązków domowych, umilając mi te niewdzięczne czynności. 

Pierwszy z nich to ekologiczny płyn do mycia naczyń  Ecover.


Płyn został wyprodukowany przez belgijską firmę Ecover,  która powstała w 1980 roku i jest pionierem w produkcji ekologicznych środków czystości. Produkty firmy Ecover powstają z naturalnych roślinnych i mineralnych substancji,  nie zawierają fosforanów, wybielaczy, organizmów modyfikowanych genetycznie, chlorowców. Opakowania są biodegradowalne, wytworzone z trzciny cukrowej.
Ekologiczny płyn do mycia naczyń o naturalnym zapachu cytryny z dodatkiem aloesu.
  • delikatny dla skóry dłoni
  • bardzo wydajny
  • doskonale usuwa tłuszcz i inne zabrudzenia
  • produkt naturalny, nie zawiera środków chemicznych
Skład: woda,serwatka, ekstrakt z aloesu, kwasek cytrynowy,anionowe i niejonowe środki pochodzenia roślinnego.
opis bioonline.pl

Opakowanie płynu Ecover to plastikowa butelka z wygodnym dozownikiem. W moim posiadaniu znalazła się wersja zapachowa- cytryna. To naturalny przyjemny dla nosa aromat, nie mający niż wspólnego ze sztuczną wonią kostki do WC ;)

Co można powiedzieć o płynie do naczyń? Oprócz jego świetnego naturalnego składu przyjaznego dla środowiska warto wspomnieć o samym działaniu. Ecover jest bardzo wydajny, niewielka ilość spokojnie wystarcza by umyć naczynia. Świetnie radzi sobie z wszelkimi zabrudzeniami, nawet z tłuszczem. Nie wysusza skóry dłoni co bardzo mnie ucieszyło gdyż to jeden z powodów dla których nie znoszę zmywać ręcznie.
Z racji składu  zawiozłam go na działkę gdzie idealnie sprawdził się jako ekologiczny płyn do naczyń . Mycie odbywa się w misce a woda jest wylewana na końcu na trawę więc w tym przypadku ważne jest by produkt jak najmniej szkodził naturze. Ecover poradził się z tym wyśmienicie :)

Ekologiczny płyn do mycia naczyń Ecover kupicie na w sklepie BioOnLine. 1l wydajnego i skutecznego produktu kosztuje 23,50zł.

***


Drugim produktem który uprzyjemnia i ułatwia nam obowiązki domowe jest płyn do płukania Silan Soft&Oils.


Lubię gdy pranie pięknie pachnie a Wy? Wiosną i latem preferuję lekkie świeże aromaty, jednak teraz, zimą, idealnie sprawdzą się ciepłe i otulające. Całkiem niedawno w sprzedaży pojawiła się nowa linia płynów do płukania Silan. Wykorzystano w niej dobroczynne działanie olejków dzięki czemu użycie płynu to nie tylko piękny zapach ale i działanie pielęgnacyjne ubrań. Po wyjęciu z pralki wszystko jest pachnące i niezwykle miękkie. 

Spotkałam się z opinią że zapach tego płynu nie utrzymuje się zbyt długo , jednak w moim przypadku tak nie jest, na szczęście :)  Wczoraj rano wyprałam koszulę nocną , spałam w niej i jeszcze teraz wyczuwam aromat płynu Silan. Moja wersja pachnie piżmem i wanilią, piękny ciepły i zmysłowy aromat. 
Pojemność 750ml to cena ok 9,50zł, za półtora litra płynu zapłacimy ok. 16,50zł.

Mieliście do czynienia z tym płynem?

Pozdrawiam, Aga



wtorek, 27 stycznia 2015

Kosmetyczne i ciuchowe to i owo

Uff, myślałam że czasowo się nie wyrobię z tym postem. A jednak :)  Dom oporządzony, zwierzęta nakarmione, mięso na jutrzejszy obiad się rozmraża a ja spokojnie mogę zasiąść przed laptopem by pokazać Wam kosmetyczne i ubraniowe nowości :)


Styczeń upłynął mi raczej spokojnie pod kątem nowych nabytków. Całe szczęście bo moja szafa i komoda strajkują, wypełnione po same brzegi.

Tunika/bluzka w kolorze srebra ze sklepu Bee Collection

bardzo krótka a szkoda, sukienka SheInside

Swetrowy płaszcz w kolorze bordowym SheInside

Dopasowana sukienka z głębokim dekoltem SheInside

Mięciutki jak pluszowy miś płaszcz SheInside

Okulary kupione na ebay, do stylizacji. Czekam jeszcze na dwie pary.

Super gadżet czyli torebka.mata śniadaniowa MoreThanBag

Wczorajsze prezenty z eventu Le Grand- będzie relacja :)

Bio kosmetyki z nowegi fajnego sklepu eko BioOnLine
Lecę robię obiad na jutro, cmok cmok
Aga

niedziela, 25 stycznia 2015

Odżywka odbudowująca do włosów Biokap

Ciąg dalszy mojej walki o zdrowe włosy. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o codziennej odżywce, którą używam po każdym myciu głowy


Podobnie jak farba, szampon odbudowujący i odżywka odbudowująca BIOKAP pozbawione są najbardziej drażniących substancji chemicznych tj. nikiel, parabeny, mieszanki aromatyczne MX-25, SLS, SLES. Zawierają olejki eteryczne z rozmarynu i eukaliptusa oraz naturalny filtr UV. Odbudowują strukturę włosów uszkodzonych procesem dekoloryzacji lub trwałą ondulacją. Ponadto ich zadaniem jest przedłużać efekt koloryzacji. Nadają się również do włosów delikatnych i cienkich sprawiając, że stają się mocniejsze i zarazem łatwe do rozczesania.
opis biokap.pl



Odżywka znajduje się w plastikowej ciemnej butelce, zamkniętej dodatkowo w kartoniku. Jej konsystencja jest dość gęsta, ale nie na tyle by utrudniała wydobycie kosmetyku z opakowania. Pachnie przyjemnie, kosmetycznie i neutralnie a zapach raczej nie utrzymuje się na włosach zbyt długo.

Bezproblemowo rozprowadza się na włosach, nie spływa z nich. To idealna codzienna odżywka dla moich włosów. Jest na tyle odżywcza by dodać im blasku, gładkości i sprawić by były mięsiste bez obciążenia czy tłuszczenia.

Dzięki niej włosy lepiej się układają, nie puszą się i są zdyscyplinowane. Bardzo ważne- stosowana tuż przy skórze głowy w żaden sposób jej nie podrażnia. Wydajność bardzo przyzwoita, przy codziennym stosowania wystarczyła mi na kilka tygodni (ok. 2 miesiące).

Pojemność: 200ml
Cena, w zależności od apteki: 35-40zł

Pozdrawiam, Aga


sobota, 24 stycznia 2015

Styczniowe beGlossy

Weekend pełną parą :) zanim oddam się błogiemu i zasłużonemu lenistwu skrobnę dla Was kilka słów o styczniowym pudełku beGlossy, co Wy na to?
Box dotarł w tym miesiącu dość późno, bo w drugiej połowie stycznia, plus minus 4 dni temu. Gdzie te czasy gdy pudełko pojawiało się u nas na początku każdego miesiąca, ach gdzie ;)



Trochę papierków czyli kupony rabatowe :)

I przewodnik po zawartości styczniowego beGlossy

Cukrowa pianka peelingująca Organique
Konturówka do ust Color Trend postQuam
Krem na dzień Olay
Szampon i odżywka Essensity Color&Repair Schwarzkopf Professional
Balsam do ciała i rąk D'Olive
Nie wiem jak Wam ale mi zawartość się podoba. Każdy produkt wydaje się być ciekawy i wypróbuję go na pewno. 
Pianka do ciała- ciekawa formuła i odświeżający zapach. Lubię takie gadżety do ciała.
Konturówka do ust- początkowo przeraziłam się jej ciemnym kolorem, ale zaraz pojawiła się myśl: przecież uwielbiam w tym sezonie bordo i matowe nasycone usta w tej tonacji będą genialnym uzupełnieniem makijażu <3 p="">
Krem do twarzy- choć preferuję naturalną pielęgnację twarzy, lubię kosmetyki Olay i codzienny krem na pewno mi się przyda.
Zestaw do włosów w postaci miniaturek szamponu i odżywki- idealny na krótki wyjazd, zbieram takie małe buteleczki a ponieważ ostatnio testowałam kosmetyki tej marki i przypadły do gustu moim włosom więc istnieje szansa że i te będą dobre.
Balsam do ciała i rąk- szkoda że taki mały. Zostawię go sobie wyłącznie do rąk, sprawdzi się jako miniaturka do torebki.

Cała zawartość, mimo że nie ma tu jakichś wybitnych hitów, podoba mi się gdyż na pewno ją wykorzystam. W tym miesiącu czuję się zaspokojona :) A Wy? Wiem, że w styczniu ekipa beGlossy przygotowała aż 4 różne warianty pudełek i gdy zapoznałam się z pozostałymi stwierdzam, ze moje najlepsze  :))

Mam, a raczej zespół beGlossy ma dla Was niespodziankę. Specjalnie z okazji Walentynek które zbliżają się wielkimi krokami pojawił się unikatowy kod. Jeśli zdecydujecie się teraz na zakup pakietu na 6 lub 12 miesięcy,  wpisując przy zakupie kod MENLOVE15 otrzymacie gratis  pudełko beGlossy for Men w ramach prezentu dla swojego mężczyzny :) Jeśli zasłużył ;)
Termin ważności kodu to 13.02. 2015 :) Warto skorzystać.

Pozdrawiam i lecę na zakupy, muszę zdobyć świeży imbir.
Aga