poniedziałek, 22 września 2014

Mój botoks

Botoks. Nazwa potoczna toksyny botulinowej, jeszcze inaczej jadu kiełbasianego. Hmm, zgłodniałam, chyba jakaś kiełbaska tudzież kabanos w lodówce się uchował :)
Ok, wróciłam, zjadłam i zabieram się za ten botoks, czy tego chcecie czy nie. Demonizowany ale czy słusznie? Do pewnego momentu mojego życia nie myślałam o botoksie, zmarszczkach i generalnie nie interesowałam się upływającym czasem i skutkami z tym związanymi. Do czasu. Tik tak. Ponieważ, niestety, czas płynie. Po trzydziestce, przed czterdziestką coraz bardziej skubany przyspiesza. Czy tego chcemy czy nie (a raczej nie chcemy). I co wtedy? Pogodzić się z tym że choć w środku dusza wciąż młoda to nasz wygląd bardziej zbliża nas do wiecznie niezadowolonej, gderającej sąsiadki spod dziesiątki? Jakie są granice dbania o siebie i walki o młody wygląd? Krem Nivea i szare mydło przez całe życie czy operacje plastyczne przynajmniej raz w roku? A może to wypośrodkować? Da się?

Smarowanie się kremami na pewno spowolni efekty upływającego czasu ale zmarch nie usunie. Niestety. Wiem coś o tym. Przeglądając się w lustrze zaczęłam z irytacją widzieć zmarszczki mimiczne w kącikach oczu (ach to chodzenie bez okularów i wytężanie wzroku by cokolwiek zobaczyć) czy kreski na czole od wiecznego dziwienia się (dziwny jest ten świat, serio) czy lwia zmarszczka między brwiami od wkurzania. Pewnego dnia zdecydowałam. Czas na mój pierwszy botoks. Przyszłam nieco poddenerwowana, sami rozumiecie, będą kłuć, będzie krew się lała. Strumieniami.  Lekarz wyciągnął strzykawkę i od razu zabrał się do pracy. Nie dostałam znieczulenia gdyż nie jest ono potrzebne przy botoksie.  Poczułam lekkie ukłucia (kurczę to naprawdę nie boli!) i już. Wyszłam z gabinetu z lekkim zaczerwienieniem które dość szybko zniknęło. Mogłam jeszcze tego dnia normalnie wrócić do pracy  I wiecie co? Nie zmieniłam się w bezmimiczną woskowaną kukłę. Bo, moi drodzy, wszystko jest dobre ale z umiarem. Już kilka dni po zabiegu wyglądałam na młodszą i mniej wkurzoną. O tak, ten permanentny wnerw wizualny zniknął na dobre. Botoks pięknie wygładził mi mimiczne drobiazgi i na kilka miesięcy sprawił że nie pogłębiały się. Bo na tym jego rola polega. To swego rodzaju profilaktyka na poziomie medycyny estetycznej. Gdy dojrzycie na swym licu głęboką paskudną zmarchę to, niestety, botoks jej nie zlikwiduje. Trzeba tu wypełniacza. Ale drobne, płytkie mimiczne takie które najczęściej zaskakują nas między 20 a 30 rokiem życia, tak. Botoks rozprawi się z nimi skutecznie i zatrzyma czas na kilka miesięcy. Fajna sprawa to usuwanie zmarszczek botoksem :) Wyglądamy jak po długim wypasionym urlopie, tylko opalenizny brak :)
Jeśli chcecie ale boicie się, wahacie... poczytajcie w necie opinie, wrażenia normalnych ludzi a nie medyczne opisy stron reklamujących swoje usługi.  Sama miałam opory, nie wiem czy w dużej mierze wynikające ze strachu przed nieznanym, lęku przed bólem czy przed ... ludzką opinią.  Jednak coraz więcej osób decyduje się na zabiegi medycyny estetycznej i uwierzcie mi, są to nie tylko kobiety. Latem byłam fotografem na szkoleniu z medycyny estetycznej i całkiem sporo panów przyszło. Medycyna estetyczna i korzystanie z jej dobrodziejstw zatacza coraz szersze kręgi i ludzie nie boją się przyznać że coś sobie poprawili. Tak jak pisałam, wszystko jest dla ludzi. Z umiarem. Bo tylko krok dzieli młodą, wypoczętą i naturalną twarz z zachowaną mimiką od sztucznego efektu ponaciąganej celebrytki. Dlatego dobry sprawdzony specjalista i bez strachu. Warto. Ja na pewno na jednym czy dwóch zabiegach nie poprzestanę. Ale pamiętam i powtarzam jak mantrę- z umiarem. 
Pięknego i młodego wyglądu Wam życzę :)

pozdrawiam, Aga

W granacie



Oszalałam na punkcie granatu. Dosłownie. I muszę się pilnować by moja cała jesienna garderoba nie była w różnych wariacjach na punkcie tej barwy. Też tak czasami macie?

Dziś stylizacja bardzo prosta. Efektowny i niezwykle kobiecy zestaw KIM od BE by Bison Eveline w zestawieniu z niezwykle energetyczną biżuterią od My Soutache Island. Do tego fuksjowa kopertówka i cieliste buty.


KIM BE by Bison Eveline
Kopertówka Pracownia Twórcza
Szpilki StyloweButy
Clip in Doczepiane.pl
pozdrawiam, Aga

niedziela, 21 września 2014

Niespodzianka od Lirene

Takie paczki sprawiają że zaczynam czuć ducha świąt Bożego Narodzenia, nawet jeśli mamy jeszcze lato :) W ubiegłym tygodniu sprawiła to przemiła i duża przesyłka od Lirene :)

A w niej same pyszności: seria Emolient, żele pod prysznic, kremy do stóp, płyn do higieny intymnej, coś Under Twenty choć ja dawno przekroczyłam tę granicę :))  Do tego książka o makijażu Ani Orłowskiej, masażer do stóp, pachnąca saszetka do szafy czy urocze woreczki z równie uroczym wiklinowym koszyczkiem. Czuje się dopieszczona a żel pod prysznic o różanym aromacie już zdążyłam polubić.


Fajnie być tak zaskakiwanym :) Kto Was ostatnio tak rozpieścił nieoczekiwanie? :)

Pozdrawiam, Aga

sobota, 20 września 2014

Sól do kąpieli i balsam do ciała Pat&Rub

Polska marka zdecydowanie bliska mojemu sercu. A raczej mojej skórze. Może nie wszystko jest tak cudowne i wspaniałe ale znakomita większość kosmetyków Pat&Rub sprawdza się w mojej pielęgnacji. Dziś opowiem Wam o dwóch produktach do ciała, soli i balsamie.


Zabłocka sól do kąpieli

Mandarynka, Bazylia, Trawa Cytrynowa

 
Zabłocka termalna sól do kąpieli z naturalnymi olejkami z mandarynki, bazylii i trawy cytrynowej przeznaczona jest do kąpieli aromaterapeutycznej.
 
Sól ta ma najwyższe na świecie stężenie jodu, bardzo wysoką zawartość bromu i innych minerałów, takich jak: wapń, magnez, krzem, selen. Tak bogata mineralizacja wpływa korzystnie na problemy skórne oraz kłopoty z nadmierną potliwością.
 
Jej działanie septyczne wspomaga zwalczanie zakażeń bakteryjnych, wirusowych oraz grzybiczych.
Obecność olejku bazyliowego doskonale wpływa na zmęczenie fizyczne i umysłowe, brak koncentracji i przepracowanie, olejek z trawy cytrynowej ma działanie antyseptyczne, a olejek mandarynkowy uspokajające i delikatnie nasenne.  
 
Przeciwwskazania: Nie stosować w przypadku alergii na którykolwiek ze składników, chorób układu krążenia, chorób nowotworowych oraz nadczynności tarczycy.
 
 
Sposób użycia:
 
Około 1/6 opakowania soli wsypać do napełnionej ciepłą wodą wanny, rozmieszać do rozpuszczenia i zażywać kąpieli.
opis patandrub.pl

Pojemność 1200g
Cena: 75zł

Sól do kąpieli kupicie TUTAJ

Zabłocka sól do kąpieli to wielki plastikowy słój zawierający aż 1200g produktu.  Jest ona w postaci kryształków które szybko i bezproblemowo rozpuszczają się w wodzie.

Odkąd mam wannę, sól do kąpieli to łazienkowy muszmieć. Nie wyobrażam sobie kąpieli bez garści odprężającej soli która nie tylko pachnie ale i relaksuje i wykazuje właściwości antyseptyczne. To moja druga sól Pat&Rub i druga z której jestem zadowolona choć preferuję mniej cytrusowe aromaty podczas relaksu w wannie.


Drugi z kosmetyków który chciałabym Wam zaprezentować to balsam do ciała.

Hipoalergiczny balsam do ciała

Pachnie świeżością i morską nutą
200 ml
 
Tworząc linię Hipoalergiczną uwzględniliśmy potrzeby osób o skórze wrażliwej.
Hipoalergiczny nawilżający Balsam do Ciała wygładza i świetnie nawilża skórę. Kosmetyk naturalny wymaga chwili wmasowywania w ciało, za to efekt nawilżenia i ochrony utrzyma się przez cały dzień.
Nie zostawia tłustej warstwy, pozwala natychmiast się ubrać. Zawiera substancje łagodzące podrażnienia i chroniące skórę przed wysychaniem oraz naturalny filtr UV. 
Naturalny balsam do ciała pachnie świeżością i morską nutą.
Zastosowana kompozycja zapachowa jest hipoalergiczna.

Produkty z serii hipoalergicznej zostały opracowane tak, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych.
Jednocześnie, zgodnie z filozofią PAT&RUB używanie kosmetyków naturalnych musi być przyjemnością. Z tego powodu nasze kosmetyki hipoalergiczne mają delikatny świeży i hipoalergiczny aromat, a konsystencje naszych ekokosmetyków urzekają przyjemnością aplikacji i efektywnością.
 
 
Kompozycja:
 
  • masło shea* – nawilża i zmiękcza skórę
  • olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV
  • masło kakaowe*- uelastycznia i koi podrażnienia
  • ekstrakt z zielonej herbaty* – działa przeciwzapalnie, zwalcza wolne rodniki
  • betaina roślinna*– nawilża
  • kwas hialuronowy* – nawilża i chroni
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • ekstrakt z hibiskusa* – ujędrnia
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym
opis  patandrub.pl

Pojemność: 200ml
Cena: 59zł

Balsam ten kupicie TUTAJ


Opakowanie to zgrabna wysoka butelka z praktycznym dozownikiem. Jego konsystencja jest kremowa, niezbyt ciężka, mokra. Jego sporym atutem jest szybka wchłanialność, nie pozostawia tłustej i lepiej warstwy na skórze za co zdobywa u mnie kolejne punkty.


Delikatny i świeży zapach to kolejna rzecz która podoba mi się w tym balsamie. Nie lubię ciężko i intensywnie pachnących kosmetyków do ciała dlatego często wybieram produkty dla skóry wrażliwej które nie są mocno perfumowane.  Hipoalergiczny balsam do ciała jest raczej średnio wydajny. Nie podrażnia skóry, od razu poprawia jej wygląd poprzez szybkie nawilżenie. Sprawia że skóra staje się elastyczna i miękka i nie jest to krótkotrwałe uczucie. Z tej serii miałam wcześniej masło do ciała, jednak balsam z powodu swej lekkości skradł moje serce.



Na koniec dobra wiadomość :) Jeśli tak jak ja lubicie kosmetyki Pat&Rub to od dzisiaj tj. 20 września przez dziesięć kolejnych dni (do 30 września) możecie je zakupić z 15% rabatem. Wystarczy podczas składania zamówienia w sklepie internetowym wpisać kod EkoBlog :) Polecam gorąco.

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 18 września 2014

Agowa ... pepitka :)

Ciepłe wciąż dni ale ranki, wieczory zdecydowanie chłodniejsze niż jeszcze miesiąc temu. Jesień zbliża się wielkimi krokami, czy tego chcę czy nie. A nie chcę. Temperatury rzędu 25-30 stopni na plusie są bliższe mojemu sercu niż okolice zera czy mróz. Na samą myśl o zimie przechodzą mnie dreszcze.


Dziś stylizacja na luzie- biała koszula, dżinsy, płaszcz w pepitkę i czarne dodatki w postaci torebki i butów. Prosto i wygodnie.
 

Koszula SheInside
Płaszcz SheInside
Dżinsy House
Torebka Super-dodatki
Buty StyloweButy
Clip in Doczepiane.pl



pozdrawiam, Aga

środa, 17 września 2014

Powrót i biżu My Soutache Island

Wróciłam! Na dobre mam nadzieję :) Ponad dwa tygodnie po przeprowadzce a ja wreszcie mam internet w laptopie i mogę nadrobić zaległości :))) Cieszycie się tak jak ja?

Wracam z postem biżuteryjnym. Jakiś czas temu razem z Mają z bloga My Soutache Island zrobiłyśmy blogową wymianę. Maja wysłała mi swoją piękną biżuterię a ja pozbyłam się pudła kosmetyków :))) super deal!

Na poniższych zdjeciach zobaczycie niesamowity zestaw sutasz- bransoletka i kolczyki w energetycznym zestawieniu braw oraz delikatną koralikową bransoletkę.  A już wkrótce na blogu stylizacja z tymi cudami :)

 

pozdrawiam, Aga

piątek, 5 września 2014

Wyniki konkursu "moja letnia torebka"

Wpadam na chwilę by przekazać Wam wyniki konkursu zorganizowanego ze sklepem internetowym Dermokosmetyki24

W konkursie wygrywają :

Kamila Mrozek
Karolina Bylina
Monika Żmudka

Proszę, podeślijcie mi Wasze adresy do wysyłki na agabil1@o2.pl

Gratuluję :)

ps. przepraszam za nieobecność ale właśnie się przeprowadziłam i jeszcze kilka dni będę ogarniać to wszystko. I wrócę na dobre :)))

Buziaki, Aga