wtorek, 9 lutego 2016

Makijaż konkursowy Celia!

Zapowiadany od kilku tygodni konkurs makijażowy rusza już dzisiaj :) Ale zanim przejdę do szczegółów, chciałabym pokazać Wam mój makijaż zmalowany najnowszymi produktami marki Celia.


Nie chcę Was bombardować zbyt dużą ilością zdjęć oraz zdań i by wpis ten nie był za obszerny, ograniczę się tylko do listy użytych kosmetyków, ok?


Do makijażu użyłam kosmetyków z najnowszego katalogu Celia. Oto one:

- na twarz zaaplikowałam podkład Hydro Cover 102 Piasek. Środek twarzy i okolice pod oczami rozjaśniłam nieco odcieniem 101 Wanilia. Całość utrwaliłam transparentnym pudrem sypkim Mat 10.
Policzki musnęłam różem w kamieniu 3. 

- Kontur oczu i zewnętrzny kącik na górnej powiece wzmocniłam czarną kredką Super Black którą roztarłam gąbeczką. Powiekę wycieniowałam kolorami nowych satynowych cieni: 04, 05,08 i 09. Wewnętrzny kącik oka rozświetliłam satynowym cieniem nr 02 zaś dolną powiekę pokryłam cieniem 01.  Przy górnych rzęsach narysowałam kreskę czarnym deepLinerem. Rzęsy wytuszowałam maskarą Extra Long. Wewnętrzną linię dolnej powieki przyciemniłam czarną kredką.

-Linię warg pokryłam szminką w kredce Lips On Top nr 3. Całe usta pokryłam pomadką arganową 309.





Czas na konkurs! Składa się on z dwóch etapów. 

Pierwszy etap trwa 09-16 lutego 2016 i polega na napisaniu pod tym wpisem komentarza: dlaczego to właśnie Ty chcesz podjąć to wyzwanie i umalować oko kosmetykami Celii? Proste prawda? I aż 20 osób wygrywa zestawy najnowszych kosmetyków Celia (9 cieni satynowych, trzy  maskary i dwa eyelinery)

Drugi etap obejmuje okres 23-29 lutego 2016. Osoby które wygrały zestawy Celia wykonują nimi makijaż oka i przysyłają mi na maila zdjęcia. A ja wybieram 3 zwycięzców którzy wygrywają 15 dowolnie wybranych przez siebie kosmetyków z najnowszego katalogu Celia. Wow! Prawda?

Tu macie szczegółowy regulamin który trzeba przeczytać bo jak nie to bacik ;) -> KLIK i czytamy
I brać udział, raz dwa!
Czekam :)


na zdjęciu są kosmetyki które wchodzą w skład każdego z 20 zestawów

Pozdrawiam, Aga

sobota, 6 lutego 2016

Sobotni luz

Czuję wiosnę w powietrzu a Wy? Dzisiejszy dzień był fantastyczny jeśli chodzi o pogodę. Bezwietrzny, słoneczny i ciepły. Coraz bliżej do końca zimy, uff!
Dziś strzeliliśmy trzy stylówy, a co ;) Wszystkie w budynku, leniuchy z nas straszne.
Na początek taki luz na sobotę czyli wygoda przede  wszystkim.


Granatowa kurtka puchowa Caledon od Dreamtex w której przechodziłam cały sezon jesienno-zimowy (z wyjątkiem wyjść okazjonalnych gdzie musiałam być elegancka i wrzucić na grzbiet płaszcz). Chodzę w niej do pracy, do sklepu i na spacery z psami. Jest lekka , ciepła, idealna. No i ten kolor :)
Do kurtki dorzuciłam jedną z moich ulubionych koszulek Teequilla, luźne spodnie dresowe Katrus oraz buty których nie ściągam z nóg praktycznie nigdy- skórzane mukluki ze sklepu CzasNaButy.
Nie obyło się rzecz jasna bez nakrycia głosy :))) Szydełkowa szara czapka z pomponem od Pi-Kotek


Koszulka Teequilla
Spodnie Katrus
Kurtka Caledon Dreamtex
Skórzane mukluki CzasNaButy
Czapka Pi-Kotek

pics by PtK

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 1 lutego 2016

Szarość z akcentami

Nazwijcie mnie nudną ale jasna szarość nie opuszcza mojego serca które wciąż mocniej bije na jej widok. Total grey czy szarość w miksach z innymi kolorami, głównie z bordo- to kocham :)




Dziś look jeszcze zimowy choć za kilka dni opowiem Wam o trendach wiosennych. Ale póki co nie pastele mi w głowie.
Ulubiony wełniany szary płaszcz w połączeniu z bordowymi woskowanymi rurkami. By nieco ożywić ten zestaw, dodałam szalik łączący czerń, bordo i zieleń. Dodatki w postaci kapelusza, butów i torebki spokojne, czarne.


Płaszcz Bee Collection
Rurki Zara
Kapelusz/Hat CLICK
Szal / Scarve Clik
Kapelusz / Hat Click
Skórzana torba Dziki Józef 

pics by PtK

Pozdrawiam, Aga

sobota, 30 stycznia 2016

Color Riche L'oreal obchodzi 30 urodziny!

Wow! Kultowa szminka Color Riche jest młodsza ode mnie, hahaha :) 
Pamiętam ją z dzieciństwa jako swoisty luksus, coś nieosiągalnego. Gdy dorosłam, pierwsza tylko moja szminka Color Riche w stonowanym różu i miłość ogromna. Później tak jakoś w zalewie marek zapomniałam trochę o tych cudnych pomadkach. A szkoda. Na szczęście marka L'oreal przypomniała mi o nich, wysyłając do mnie przesympatyczny prezent - 4 szminki Color Riche sygnowane moim imieniem! Love


Eleganckie luksusowe opakowanie kryje piękne kolory i działanie pielęgnacyjne. Bo kochani Color Riche to nie tylko magia koloru ale też dbanie o stan naszych ust :) Szminki nie tylko nie podkreślają spierzchnięcia, ale nawilżają i odżywiają delikatny naskórek. 
Nieco sceptycznie jestem nastawiona do charakterystycznego dla tych szminek zapaszku, ale ulatnia się on szybko. Uff.


Sami zobaczcie, czyż nie prezentują się fantastycznie? Jestem dziko dumna z mojego imienia na opakowaniu. 



Czwórka która do mnie trafiła wydaje się idealnie dobrana do mnie. Jak zapewne zauważyliście, moje usta ubieram najczęściej w stonowane róże lub dwa soczyste odcienie- czerwień i fuksję.  Ten kwartet zaspokaja moje potrzeby szminkowe jeśli chodzi o kolor totalnie.


Matowa fuksja czyli 144 Ouhlala. Kocham ten kolor w każdym wydaniu a fuksjowe usta to mój niemalże znak rozpoznawczy. Cudowny wyrazisty ale nie neonowy odcień.

Kolejny mat to klasyczna czerwień 330 Cocorico. Nie malinowa, nie wpadająca w bordo. Czerrrrwień.

Jasny przybrudzony nieco pudrowy róż o kremowym finiszu czyli 378 Velvet Rose. Idealny do dzienniaków , idealny przy mocnym makijażu oka. Kocham!

Nie do końca kryjący, przybrudzony róż z kapką wiśni i drobinkami 258 Berry Blush. Na pierwszy rzut oka najmniej interesujący ale na ustach rozkwita! Drobinki są delikatne i subtelne, dają efekt mokrych warg a nie błysku czy perły. Usta są piękne ale nie przemalowane. Warto na ten kolor zwrócić uwagę.



Jaki odcień przypadł Wam do serca a jaki niekoniecznie? Jesteście zwolennikami mocno podkreślonych warg czy raczej stawiacie na subtelne kolory?


Pozdrawiam, Aga

czwartek, 28 stycznia 2016

Bang Bang

Tydzień temu , w pewną sobotnią noc ... a tak naprawdę to w słoneczne sobotnie przedpołudnie odwiedziliśmy restaurację La Vende Rosso by dobrze zjeść i zrobić kilka zdjęć. Jedzenie było naprawdę smaczne (naleśnik ze szpinakiem, kozim serem i orzechami) a dziś chciałabym pokazać Wam klimat tego uroczego miejsca w opozycji do dość mrocznej stylizacji ;)


La Vende Rosso to restauracja bardzo nastrojowa, wnętrze stylizowane mocno na klimaty Prowansji więc jest przytulnie, miło i rozkosznie ;) W mojej drugiej stylizacji która pokażę Wam za jakiś czas poszłam za klimatem miejsca, jednak dzisiaj będzie surowo, po męsku i elegancko.
Czarny garnitur to moim zdaniem podstawa szafy. Można go nosić na milion sposobów, rozdzielać, nosić zestaw razem. Do szpilek, trampek czy jazzówek. Tylko wyobraźnia nas ogranicza  :)
Ja potraktowałam go tradycyjnie, podkreślając jego elegancki charakter, idąc jednak nie w stronę dziennych biurowych setów tylko eksponując jego wieczorowe wydanie. Czarne brokatowe szpilki, wiśniowe lśniące usta, srebrno-szare dodatki i męski kapelusz. 
Na kilku zdjęciach trzymam w dłoni broń. Nie naładowaną rzecz jasna ;) Taki trochę gangsterski wieczorowy look ;)


Garnitur Bee Collection
Szpilki Stylowe Buty
Kapelusz/Hat CLICK
Bransoletka Arcy-Dziełka
Zegarek Cluse Polska

pics by PtK

Pozdrawiam, Aga